RSS
sobota, 09 marca 2013

Poseł Niesiołowski ma rację. Szczaw i mirabelki to też jedzenie. Szczaw pojawi się już niedługo, mirabelki i i inne śliweczki (ałycze?) dopiero latem. Trzeba tylko uważać, żeby szczawiu nie zrywać z miejsc, w których regularnie srają psy. W pobliżu ruchliwych dróg też nie polecam. Oczywiście nie wolno przeholować.

Słynny Stefan nie wspomniał o mleczu. Też godny uwagi. Więcej w temacie, z fotkami, już wkrótce, gdy te rośliny się pojawią i będą zdatne do spożycia.

niedziela, 24 lutego 2013

Na blogu pewnej laski przeczytałem, że ona potrafi na śniadanie zjeść 8 bananów - do tego jeszcze zmiksowanych z jakimiś zielonymi dodatkami. Moja męska ambicja została tym samym lekko nakłuta, bo ja chyba więcej niż 5 na raz to do tej pory nie wciągałem. Trzeba jednak przekraczać granice, rozwijać się... Postanowiłem zatem pobić swój rekord i na sobotnie śniadanie przygotowałem sobie 10 sztuk. Takich bardzo słodkich, popękanych bananów (chyba z Kolumbii). Pierwsze 5 weszło lekko, ogólnie do 8 dociągnąłem spokojnie. Ostatnie dwa po kilku minutach przerwy. I bez żadnego miksowania, bez szejkowania.

Wiem, że są tacy, co i 20 potrafią na raz wepchać w siebie. Wyczynowcy. Ale mnie chodziło o mój własny rekord, a nie rekord świata czy nawet Polski. 

Wiem, że jest taki nurt - jeszcze się nie zagłębiałem - którego flagowym hasłem jest "30 bananów dziennie". To miesięcznie by wychodziło 900. Czyli grubo ponad 811. 

cdn

piątek, 22 lutego 2013

Na razie cicho i nic, ale spokojnie, coś tu będzie. Ale raczej dopiero wiosną, bo mam kilka wiosennych tematów w głowie, a nie chcę robić falstartu.